Są wakacje, czas dni przesiadywanych w domu, bo na dworze pada, mam dużo wolnego czasu, ale nic się specjalnego w tym czasie w życiu moim nie dzieje, więc nie mam o czym i nie chce mi się pisać, dlatego na blogu mała przerwa.
A ten wpis to wyjątek od reguły
Sporo wolnego czasu w wakacje i te deszczowe dnie(patrzy za okno) dają mi do myślenia
Przyłapałem się ostatnio na tym, że staram sie nie marnować czasu, odmawiam sobie takich prostych przyjemności, tzw. zabijaczy czasu, po to by ten czas właśnie oszczędzić. Bezdyskusyjnie jest raczej cecha dobra, ale nie przyswoiłem sobie tego "odruchu" szanowania czasu bez powodu.
Zaczęło się od tego, że w połowie wakacji zauważyłem, że ten letni czas leci strasznie szybko, że już go tak niedużo zostało, a ja nie przeżyłem tylu ciekawych rzeczy, tylu przygód, co we wszystkie poprzednie.
Z wakacji mój niepokój wywołany upływającym czasem przeniósł się na resztę życia.
Przyszła do mnie myśl, że to już mój ostatni rok w liceum, że moje dzieciństwo się skończyło, czeka mnie, w najbliższym czasie cięższa niż kiedykolwiek dotąd nauka i matura, potem studia, albo praca, a najpewniej oba, przecież to jakaś masakra! Z jednej strony nie mogę się doczekać studiów(o ile się dostane na jakieś), ale z drugiej zaczyna sie moje dorosłe życie, myślenie o przyszłości, a raczej dbanie o to by w przyszłości nie musieć zapierniczać z McDonaldzie, czy innym Netto na kasie.
Dochodzi tu jeszcze, śmieszna może, sprawa anime. Otóż byczą częścią oglądanych przeze mnie tytułów, są te, których akcja odgrywa się w liceum. Co prawda moje liceum nie jest ani odrobinę podobne do tych z anime, prawdę mówiąc jest beznadziejne, ale o tym w czasie roku szkolnego coś powiem. W każdym razie przecież jak będę na studiach, czy w pracy oglądanie anime o uczniach liceum beztrosko spędzających swą młodość jedząc drugie śniadanie ze znajomymi na dachu szkoły, czy spędzając popołudnia na zajęciach klubowych, będzie trochę dziwne. Co prawda nigdy nie miałem takich doświadczeń(nie to żebym się skarżył na brak kolegów), między innymi dlatego, że nie mam nikogo o podobnych mi zainteresowaniach, wszyscy gadają o piłce nożnej, albo innych mało ważnych pierdołach. Ale mimo, że moje życie szkolne nie przypomina życia bohatera anime, oglądanie serii o tej tematyce daje mi jakąś dziwną nadzieję, ciepło kolorów w szarości ścian szkolnych i relacji z kolegami.
Ale jest jakiś mały promyczek nadziei, że został jeszcze rok, pewnie najlepszy, choć najkrótszy i najcięższy, że jeszcze mam czas na bycie licealistą, że będzie fajnie. Jednak ta nadzieja jest przydeptywana butem realizmu, myślami, że nic się nie zmieni, że i tak będę siedział całą przerwę marudząc koledze, że mi sie nudzi, a drugie śniadanie jadł bedę siedząc na ziemi i przepisując lekcje na kolanie.
Cóż, mimo wszystko na upływ czasu lekarstwa nie ma, trzeba się po prostu poddać nurtowi i brać zycie takim, jakim jest, bo zamartwiając się tylko się ten czas zmarnuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz